|
Serwis 3fala.art.pl jest archiwalnym zapisem jakże ulotnej sztuki ulicznej. Ma na celu prezentację twórczości ludzi zajmujących się kreowaniem trzeciej fali polskiej sztuki ulicy. Trzecia Fala jest nieformalną, otwartą platformą skupiającą artystów, którym bliskie są idee i zasady wyznaczone przez prekursorów tego nurtu.
Kodeks wykroczeń Dz.U. Nr 12, poz.114 z 1971 r. Art.1. §1. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawe obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5.000 złotych lub nagany. §2. Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu. UWAGA !! Z kodeksu wykroczeń wynika, że autor nie ponosi żadnej odpowiedzialności karnej za zniszczone mienie oraz poprzez strone nikt nie może być zatrzymany. Autor nie ma nic wspólnego z "wandalizmem". Niniejsza strona internetowa ma charakter informacyjno-kulturalny. Zdjecia są przesyłane/przekazywane do redakcji anonimowo za pomocą poczty elektronicznej. Autor ostrzega o tym, iż niszczenie mienia jest karalne.
Trzecia Fala z przekazem społecznym,
bez ortodoksji i dawania dupy,
zawsze bez narkotyków, w podziemiu,
by inspirować, pomagać i tworzyć!
| krótko sami o sobie |
|
3 Fala/Trzecia Fala powstała w 1998 roku w Bielsku-Białej, a obecnie jest ogólnopolskim nieformalnym ruchem, łączącym ludzi z wielu polskich miast (17). Każdy komu bliskie są jej idee oraz wyznaczone zasady, może stać się kreatorem trzeciej fali sztuki ulicy. Twórcy pozostając często anonimowi nie wahają się wykorzystywać oficjalnych mediów, aby za ich pośrednictwem dotrzeć ze swym przekazem do jak najwiekszej liczby odbiorców. Wierzą, że tworząc uliczną sztukę mogą pomagać, wspierać, uczyć i służyć innym. Cechą charakteryzującą twórczość 3F jest zaangażowanie w działania społeczno-polityczne, przemiany kulturowe oraz przekonanie, iż przez sztukę ulicy można inspirować ludzi do podejmowania pozytywnych działań. 3F w swoich projektach porusza problemy rasizmu, ksenofobii, wojny, konsumpcyjnego podejście do życia, poszanowania praw człowieka i zwierząt.
Trzecia Fala prowadzi: - warsztaty graffiti
- pokazy i wykłady na temat wykożystywania sztuki ulicy w działaniach społecznych
- portal prezentujący polską zaangażowaną sztukę ulicy : www.3fala.art.pl
Trzecia Fala ma swój kodeks: - Unikamy świeżych tynków, zabytków i obiektów sakralnych. Po pierwsze nie szkodzić! - Mamy czyste intencje. Zamiast niszczyć i szkodzć - chcemy pomagać i tworzyć. - Pomagać innym istotom nagłaśniając ich problemy. - Wiatr nas kręci, a nie dragi. - Szukamy miejsc, w których nasze szablony ożywią ulice. - Róbmy swoje bez ortodoksji i dawania dupy. - Robimy to jak jest ochota, wolny czas, wena twórcza. Pora roku, dnia czy nocy nie jest istotna. |
Trzecia Fala stała się platformą, która łączy ludzi zróżnych miast. Każdy może stać się kreatorem trzeciej fali sztuki ulicy. Każdy komu bliskie są nasze idee i każdy dla kogo nasze zasady są do przyjęcia może stać się kreatorem trzeciej fali. Czekamy na Ciebie. Foty przesyłajcie tylko w formacie jpg.
Trzecia Fala
e-mail: 3fala@3fala.art.pl
 Zostań fanem 3fala.art.pl na >>
 Grupa 3 Fala - 3F powstała w 1998 roku. Nasza przygoda, z grafffiti zaczęła się jednak znacznie wcześniej. W drugiej połowie lat 80-tych w Polsce wybuchł boom na szablonowe graffiti z przekazem wolnościowym, ekologicznym i antymilitarnym. Niemal wszystkie rzeczy, które wówczas się pojawiały na ścianach miały zacięcie polityczne. Było małą dywersją, małym ciosem w system komunistyczny. Już wtedy część naszego zespołu biegała po ulicach odbijając swoje prace na murach. Czas mijał a ulice, dzielnice, wagony, betony zalała druga fala malowania. Tagi, srebra, murale jednym słowem Ameryka. Kolorowo, ale generalnie bez angażowania się w sprawy społecznie.
My tworzymy nurt trzeciej fali polskiego grafffiti (stąd nazwa naszego zespołu), żywo reagującego na wydarzenia społeczno-polityczne. Staramy się dotrzeć do ludzi z naszym przekazem, by zwrócić ich uwagę na ważne sprawy i problemy. Chcemy jednocześnie być dla naszych odbiorców inspiracją do podjęcia pozytywnych działań dla dobra innych. Zajęliśmy się kreowaniem sztuki ulicznej. Świetnie się przy tym wszystkim bawimy i rozwijamy wyobraźnię. Nie ograniczamy się tylko do jednej techniki. Wycinamy i odbijamy szablony, malujemy bezpośrednio z puchy, jesteśmy naklejkiersami, rozklejamy również ręcznie robione plakaty.
Nasze napisy markerowe dotyczące miejsca, czasu i akcji odwołują się do starej wrajterskiej tradycji w której nie chodziło tylko o tagowanie. Kiedy Busz chciał rozpętać wojnę z Irakiem w kinach pokazywano akurat film "Dwie Wieże. Władca Pierścieni", . Pisaliśmy wówczas: "Dwie Wieże runeły ale Władca Pierścieni nadal Pała rządzą rozpętania wojny z okrutnym Panem Iraku. Przyłącz się do Drużyny, która ocali Świat przed widmem śmierci i zniszczenia." Kto zna życiorys Busha wie o kim ten następny wrajterski wrzut ... "Pomyślał, że się nawrócił lecz, Boga z serca wyrzucił. Wojnę rozpętał z Irakiem, mógł lepiej pozostać pijakiem." Piszemy na sufitach: "WIDMO WOJNY WISI NAD NAMI". W Krakowie na ekranie wyrzuconego na ulicę telewizora piszemy: "ZA DUŻO AMERYKI".
Wymyślamy i rozwijamy własne techniki. Wykuwamy w kamieniach symbole i mantry. Wklejamy w ściany lub chodniki ceramiczne maski, lusterka z wydrapanym przesłaniem. Lustro przyciąga uwagę przechodniów - gdyż staje się ono ruchomym obrazem. Ilu z nas nie lubi przeglądać się w lustrze? Nie ma rady trzeba chociaż zerknąć i tym samym zwrócić uwagę na wyryte po wewnętrznej stronie lustra napisy i symbole. Malujemy także na szklanych płytkach, które są następnie montowane na ulicach. Najpierw w zaciszu domowym dopracowujemy szczegół uzyskując dzięki temu wyższy poziom artystyczny, a naklejona szyba jest trudna do usunięcia i osiągamy dużą trwałość pracy. Kręcą nas jednak i rzeczy bardziej ulotne. Zamiast iść w kierunku eskalacji agresywnych działań ulicznych wybieramy często dyskretne wrzutki. Wpinamy kramelki (pisownia oryginalna) z chorągiewkami wypełnionymi dobrymi życzeniami, które poruszane wiatrem nasycają miejską przestrzeń pozytywną energią niczym modlitewne flagi w Tybecie. Kramelki to przerobione drewniane spinacze do bielizny, pomalowane, z dołączonymi dzwonkami, liśćmi czy kryształowymi paciorkami. Każdy może odpiąć je z rynny, znaku drogowego czy gałązki i zabrać do swego domu. Malujemy też projekty na pustych puszkach po farbach by pozostawiać je w różnych miejscach na ulicach. Instalujemy kotacze - paki wykonane z patyków, korzeni i sznurka. Można by wymieniać długo bo cały czas rozwijamy się twórczo zapraszając do współpracy różnych ludzi.
Pozostając anonimowymi twórcami bez obciachu korzystamy z nagłośnienia niektórych projektów w oficjalnych mediach. Działamy tak, by zwiększyć siłę naszego rażenia w docieraniu do ludzi z przesłaniem na przykład pokojowym czy antynarkotykowym. Upominaliśmy się o prawa człowieka łamane w Czeczeni i Tybecie, prosiliśmy o pomoc dla ofiar wojny w Kosowie. Wykrzyczeliśmy naszą niezgodę na rasizm, ksenofobię wojnę w Iraku oraz na nakręcanie spirali przemocy pomiędzy Izraelem a Palestyną czy na konsumpcyjne podejście do życia. Nie jest to tylko działanie artystyczne bo, co jakiś czas wspieramy także finansowo akcje pomocy humanitarnej. Na nasze prace można natknąć się w wielu miastach Polski i Europy.
Mamy swój kodeks:
- Unikamy świeżych tynków, zabytków i obiektów sakralnych. Po pierwsze nie szkodzić! - Mamy czyste intencje. Zamiast niszczyć i szkodzć - chcemy pomagać i tworzyć. - Pomagać innym istotom nagłaśniając ich problemy. - Wiatr nas kręci, a nie dragi. - Szukamy miejsc, w których nasze szablony ożywią ulice. - Róbmy swoje bez ortodoksji i dawania dupy. - Robimy to jak jest ochota, wolny czas, wena twórcza. Pora roku, dnia czy nocy nie jest istotna.
Trzecia Fala z przekazem społecznym, bez ortodoksji i dawania dupy, bez narkotyków, zawsze w podziemiu by inspirować, pomagać i tworzyć!
3fALA, 3eFka, FFF, 3F, TF, fff, trzy ef
Wypowiedzi ludzi z 3f
- Kiedy nas pytają jak oficjalnie przyłączyć się do 3f odpowiadam: oficjalnie to zakładasz garnitur i muchę a potem dostajesz nominację. Natomiast w podziemiu jeśli nasze zasady i kodeks akceptujesz i chcesz być kreatorem trzeciej fali sztuki ulicy to swe prace możesz podpisywać www.3fala.art.pl, fotki z ulic przesyłasz na nasz adres a my to zamieszczamy na stronie. Jak chcesz to tworzysz swoie oraz włączasz się w nasze projektu tworząc swoje wzory a jak chcesz to robisz tylko swoje rzeczy w duchu trzeciej fali. Naszym ludziom z sieci przesyłamy czasem naklejki, kramelki i puszki by w ich miastach były też produkcje z naszych miejscowości. Tworzy się sieć wymiany pozytywnej. tf - A kiedy nas pytają kto jest szefem ...? No słuchajcie, tak sobie myślę że wszystko się kręci dobrze między innymi dlatego, że się nieznamy, nic o sobie nie wiemy a łączy nas chęć, potrzeba twórczego działania z myślą o innych. Łączy nas wspólna idea i respektowane przez wszystkich zasady. Czy naprawdę chcecie mieć szefa? Chcecie go poznać? A jak się wam nie spodoba to co? Wszystko zostało wymyślone na zasadzie dobrowolności i nieszkodzenia innym. fff
pamietaj,że tak naprawdę to robimy wszystko poto by ludzie wstali zza komputerów i zrobili coś dobrego dla innych oraz zaczeli ltwórczo żyć. fff
- Graffiti to genialne narzędzie do przenoszenia myśli, idei, swojej postawy. Robimy swoje, szukając swego miejsca w mieście. Kreujemy rzeczywistość, wypełniając otaczającą nas przestrzeń pozytywnym przesłaniem. W naszej przestrzeni wolności nie znajdziesz narkotyków, przemocy i bezmyślnego przyjmowania wszystkiego, co oferuje Mc świat."
- Dla mnie robota w team-ie 3fala - 3F to przede wszystkim angażowanie się w życie społeczne, ingerencja w nadciągającą "Mc światową" rzeczywistość. Personalnie jest to rozwijanie: twórczości, ekspresji, sztuki obserwowania i wreszcie jest to świetna zabawa. Wszystko to, co wychodzi z pod mojego nożyka posiada pozytywne przesłanie. Myślę, że ogólnie rzecz biorąc to, co robię jest dla mnie sposobem obnażania poszczególnych klatek filmu, którym jest życie. Pomysły na grafffiti tłumaczę sobie jako personalne, ekspresyjne reagowanie na zastaną rzeczywistość. Jest to dawanie wyrazu temu wszystkiemu, co w danym czasie jest dla mnie cenne i ważne.
- Skład grupy jest mieszany, jesteśmy w różnym wieku od przedszkolaków po trzydziestolatków. Są wśród nas mężczyźni, kobiety, dzieci, dziewczyny i chłopaki. Od maluchów aż po staruchów ŁU-CHU ŁU-CHU.
- Siłą sprawczą rozpoczęcia działalności 3fali była potrzeba twórczej expresji. Chęć mówienia innym o sprawach dla nas ważnych. Chęć wpływania na odbiorców naszej twórczości. Nasza działalność to także chęć odkrywania samych siebie.
- To, co robimy jest dla nas bardzo ważne. Wkładamy w tą pracę cząstkę siebie - no jasne, że to jest SZTUKA. Z drugiej strony nie jest to takie istotne, czy to jest, czy nie jest sztuka. Chcemy kreować rzeczywistość, bronić pewnych wartości. Naszym zdaniem robimy to poprzez sztukę. Grafffiti trzeciej fali to zaangażowana społecznie sztuka.
- Naszym ulubionym tematem jest egzystencja. Są różne projekty. W niektórych najistotniejsza jest treść - idea. Inne szablony powstały na skutek zauroczeniem formą.
- W zależności od tematu szablonu często dobieramy miejsce, fakturę ściany, kolor farby.
- Miejsce na szablon jest bardzo istotne. Zależnie od tematu: Szablony o nauczycielach odbijane są na szkołach. Długi wąski szablon o anoreksji powstał z myślą o odbijaniu na rynnach. Generalnie szukamy miejsc gdzie agresywnie nie niszczymy kogoś własności - zapewnia to naszym pracom dłuższą żywotność, nie są zamalowywane zbyt szybko. Czasem jednak wybieramy miejsca "twarde", w których istnieje prawdopodobieństwo szybkiego zamalowania, ale w miejscach tych w krótkim czasie docieramy do tłumów. Staramy się trzymać naszego kodeksu: unikamy świeżych tynków, zabytków i obiektów sakralnych. Szukamy miejsc, w których nasze szablony ożywią ulice.
- Bardzo często przenosimy na ulice nasze fascynacje sztuką tradycyjną/oficjalną oraz ludowa. Inspiracją są filmy, muzyka, teatr, malarstwo i wszystko, co dla nas mieści się w pojęciu sztuki. Poprzez grafffiti chcemy między innymi zainteresować naszych odbiorców twórczością artystów, którzy dla nas są ważni. Jest to także nasze podziękowanie dla artystów, którzy dostarczyli nam niezwykłych przeżyć.
- Chcemy kreować rzeczywistość po przez tworzenie kultury. Każda forma działalności społecznej w mniejszym lub większym stopniu wpływa nie tylko na kulturę, ale także na życie społeczne. Poza tym, co jakiś czas za szablonem, naklejkami czy kramelką wpiętą na ulicy, wysyłamy konkretną kasę na konto organizacji społecznych pracujących z danym problemem.
- Sztuka ulicy jest doskonałym sposobem docierania do młodych ludzi. Nielegalnie i niebanalnie, a z pozytywnym przekazem. Ponad to jest to dla nas relax, rozrywka.
- Wierzymy, że tworząc uliczną sztukę możemy pomagać, wspierać, uczyć i służyć innym.
- Krzyczeliśmy o naszej niezgodzie na rasizm, ksenofobię i konsumpcyjne podejście do życia.
- Grafffiti nurtu trzeciej fali to pojecie ukute przez nas w celu określenia nowego prądu w polskim grafffiti. Trzecia fala polskiego graffiti to powrót do dobrych tradycji malarstwa zaangażowanego społecznie, żywo reagującego na wydarzenia polityczne i przemiany kulturowe, gdzie nie ma przerostu formy nad treścią.
- Celem naszej aktywności twórczej było od zawsze kreowanie sztuki ulicy. Nigdy nie było naszym celem atakowanie Policji. Sensem tego, co robimy nie była nigdy gra w kotka i myszkę z funkcjonariuszami. Adrenalina spowodowane tym, że pracujemy na nielegalu nie jest motorem napędowym Trzeciej Fali. Czasem niestety efektem naszej pracy były nieprzyjemne sytuacje i kłopoty z udziałem Policji. Oni podobnie jak my z zawzięciem barana po prostu robią swoje. Porozumienie nie jest możliwe w tej sytuacji. Oby jak najrzadziej dochodziło do konfrontacji BARANÓW z 3fala i Policji. Pewnie to, co napisaliśmy nie spotka się z Waszym zrozumieniem, ale tak naprawdę myślimy.
Oto kilka zasad jak robić grafffiti bezpiecznie, tak by nie dać się złapać.
BĄDŹ NIEUCHWYTNY
Jakiś czas temu całkiem świeża ekipa została wytropiona przez gliniarzy podczas swojej pierwszej akcji. O zgrozo...
Nagonka trwa
Fala graffiti jest coraz większa i nawet w oficjalnych mediach mówi się coraz częściej o potrzebie dorwania grafficiarzy i wyciagnięcia konsekwencji daleko idących. Za taką sytuację odpowiedzialnością należy obarczyć niestety brać tagujacą, wśród której jest cała masa nierealnie myślących popaprańców kekszacych po wszystkim bez opamiętania - to nie jest kolejna bezinteresowna dojebka tylko bolesna rzeczywistość. Cała nagonka i restrykcje uderzyć mogą jednak także w nas. Policjantowi nie przetłumaczysz, że to, co robisz przy użyciu szablonu na obdartych tynkach i blachach różni się od tagów i sreber malowanych na świeżych tynkach i obiektach zabytkowych. Mówisz do takiego, a on ni chuja nie rozumie, więc od razu lepiej zrobić wszystko by gliniarz cię nie dorwał. Więc zacznijmy do początku.
We dwóch a raczej we dwoje
Najlepiej malować, co najmniej we dwóch. Jeden trzyma szablon i obserwuje okolice, drugi trzymając szablon odbija. Jeśli twoim partnerem jest osoba płci przeciwnej to klasa, bo jeszcze mniej zwracacie na siebie uwagę spacerując wieczorową porą.
Malować to nie znaczy zawsze to samo
Inaczej jest z tatą, a inaczej jest z mamą. Prędzej czy później mogą się dowiedzieć, co robisz wieczorami. Jeśli przynajmniej jeden z rodziców jest wporządalu, może ci ułatwić życie /zresztą nie tylko w przypadku graffiti -he he/. Graffiti łączy pokolenia. Idziesz sobie z mamą na spacerek. Wtem piękne puste miejsce i co? Matula stoi na czujce a ty śmiało malujesz. To nie jest opowieść S-F tylko realia. No, ale wiemy, że nie dla wszystkich.
Późna pora dnia, czyli noc
Skoro jesteśmy przy godzinach pracy to oczywiście są dni i godziny, w których ryzyko jest mniejsze, ale i tak trzeba się dostosować do danego miejsca w mieście. Miedzy 2 a 4 nad ranem w niedzielę na ulicach nie ma żywego ducha, ale komu się akurat wtedy chce biegać z szablonami. My malujemy zawsze jak mamy wolny czas i ochotę. Jednak w tym wypadku dostosowujemy zawsze w zależności do pory dnia czy nocy miejsca, w których można bezpiecznie odbijać. Wieczorami, kiedy jeszcze kręcą się ludzie jest mniejsze niebezpieczeństwo, że zostaniesz profilaktycznie skontrolowany przez funkcjonariuszy, aniżeli w godzinach, kiedy na ulicy pałętasz się tylko ty z kumplem.
Sztuki bycia niewidzialnym
Jeśli oglądaliście kiedyś "Latający cyrk Monty Pytona" /polecamy filmy tej grupy - szukaj wypożyczalniach video/ to zapewne pamiętacie skecz, w którym dość obrazowo przedstawiono zalety bycia niewidzialnym. Nie widać cię dłużej cieszysz się życiem. Dlatego warto zadbać o odpowiedni strój w ciemnych tonacjach kolorystycznych. Łatwiej ukryjesz się w półcieniach i mrocznych zaułkach, ponad to plamy od sprejów nie są tak widoczne.
W co się ubrać, czyli coś dla elegantów
Ubranie robocze to łachy, w których nie chodzisz, na co dzień. Nie ma na nich żadnych znaków szczególnych np.: dużych napisów "adidas", po których można by cię szybko namierzyć. W tym przypadku zagrożenie stanowią nie tylko policjanci, ale również "drelichy" czy inaczej mówiąc "dresiarze", którym wali na dekiel i zawsze trzeba na nich uważać. Dobrze ubrać się w dwie warstwy, by w razie ucieczki do klatki schodowej, zdejmując wierzchnie nakrycie błyskawicznie zmienić wygląd. Bardzo dobrze sprawdzają się bojówki. Po pierwsze wszyscy je noszą, po drugie mają ciemny kolor i po trzecie, w bocznych kieszeniach na nogawach dobrze nosi się spreje. Trzeba tylko uważać, bo cholernie dzwoni kulka z puchy /brią, brią/, ale jak masz szablon kilku kolorowy to wszystkie farby masz w zasięgu ręki. Nakrycie głowy to najlepiej czapka z daszkiem. Zakrywa włosy i pozwala ukryć twarz przed wścibskim przechodniem, który coś tam zobaczył. Rękawiczki ochronny ustrzegą cię przed zniszczeniem cery na łapach, a ponad to w razie zatrzymania czyste łapy to podstawa. Z farbą na pazurach nie wyprzesz się tak łatwo.
Niespodzianka...
Istotne jest by nie dać się zaskoczyć podczas roboty - tu przydają się oczy dookoła głowy. Pozwalamy sobie czasem by cywile zobaczyli nas przy pracy, by dokończyć wrzut. Zawsze wtedy maskujemy twarze i szybko opuszczamy spalony teren, by zawodnik nie miał czasu wezwać policjantów.
Dobrze jest pobiegać czasem
Jeśli zobaczyli cię funkcjonariusze zostaje jedno - siła w kopytach. Biegnąc na wprost ulicą przepadłeś - są szybsi. Uciekaj zaułkami, korzystając z przelotowych bram, gliny jadąc samochodem nie będą mogli cię dopaść. Możesz zadekować się na jakiś czas na klatce schodowej, by przeczekać i zmienić wygląd. Jak widzicie przydaje się tu znajomość okolicy.
Być kameleonem to kluczowa sprawa
Zostałem kiedyś wezwany na przesłuchanie. Ubrałem ciuchy, których normalnie w życiu bym nie ubrał nawet wychodząc na graffiti. Były to między innymi charakterystyczne okulary zerówki. Dwóch policjantów próbowało mnie rozmiękczać. Jeden był zły i straszył, że starzy się dowiedzą i ze szkoły wylecę. Drugi grał tego dobrego, co to prosi bym dla świętego spokoju powiedział wszystko, a nikt się nie dowie i wszystko będzie cool. Zły policjant powiedział patrząc się mi głęboko w oczy, że mają kilku świadków jak osobnik ubrany tak jak ja w okularach "lenonkach" bazgrze po ścianach. Dzięki temu od razu wiedziałem, że blefuje. Nie było żadnych światków, a o sprawie wiedzieli tylko tyle, co im powiedziałem, - czyli nic. Policjant nie kłamał jednak do końca. Ze szkoły w prawdzie nie wyleciałem, ale starym strzepał z ucha. Mama od tego czasu martwi się o mnie, gdy idę malować.
Zaraz do tematu wracam
No, ale wracajmy do tematu. Nie mogą dorwać cię ze sprzętem. Pozbywasz się podczas ucieczki wszystkiego, co może cię skompromitować. Staraj się ukryć szablony, puchy, rękawice i ciuchy robocze w różnych miejscach np.: w koszu, kwietniku, pod samochodem. W ostateczności teczkę z szablonami wciśnij do kratki ściekowej. Byłoby lepiej dla ciebie i twoich starych, byś przy okazji nie pozbył się również kluczy od chaty i co gorsza dokumentów.
Zimna krew
Jeśli nikt nie przyłapał was na gorącym uczynku, ale gliny coś podejrzewają i węszą, postarajcie się zachować zimną krew. Nie uciekajcie od razu - to przyciąga uwagą. Dojdźcie do rogu ulicy, by was nie widzieli i wtedy w długą. Zawsze noście ze sobą dokumenty. Skoro nic nie widzieli po wylegitymowaniu jesteście free. Gdy policja spostrzeże wasz sprzęt nawijacie, że właśnie go znaleźliście. Nie przyznawajcie się do niczego. Jednak, jeśli zaczniesz uciekać na sam widok radiowozu to już przepadłeś. Biegnąc przyciągasz uwagę i ruszy pościg za tobą nawet, jeśli wcześniej niebiescy nie widzieli, co robisz i nie mieli zamiaru ruszyć tyłków. Przesiedziałem pół nocy na komisariacie, bo w obcym mieście przestraszyłem się, że mnie nakryli i złamałem zasadę "zimnej krwi" - coś nerwowy się robię. Anioły i dobre duchy czuwały, bo niczego nie podpisując i nie przyznając się dali mi spokój.
Strzeż się tych miejsc
Sklepy nocne - tu ochrona, żule, dresy. Postoje taksówek - ci kolesie się nudzą, mają radia i mogą wezwać gliny. Banki, Bankomaty, urzędy, top biurowce, super markety, fast foody - tu węszy ochrona, kamery i psy.
Slang - terminologia
TWARDE MIEJSCE czyli HARD CORE - zakątki w mieście, gdzie przez całą dobę kręci się dużo ludzi lub węszą gliny przez co falowanie jest szalenie ryzykowne. Hard Corem może być także wykonanie wrzutki na hamca przy ludziach np.: w godzinach szczytu. W takich przypadkach przechodnie mogą obserwować zza pleców naszą pracę.
SREBRA TRZECIEJ FALI - znamy wszyscy siłę chromu wykonanego w twardym miejscu, Nasze srebra to pomalowane ławki na rynku lub placu z wrzuconymi od szablonu napisami "Powstańcie Wojownicy".
REJONIARZE - inaczej grafficiarze - twórcy malowideł naściennych, patrolujący rewiry swojej aktywności.
ZAFALOWAĆ inaczej ZAWRZUTKOWAĆ - jest to każda forma aktywności ulicznej - wklejki, plakaty, grafffiti, lusterka, kramelki i co tylko da się wymyśleć. Jednym słowem AKCJA 3F.
REWIRY - przestrzeń aktywności graffficiarskiej. Cały czas szukamy nowych terenów, nowych miejsc w mieście. Najlepiej nie odkrytych i nie przejętych przez innych. Nie zależy nam na miejscach agresywnych. Staramy się o miejsca, w których nasza praca zostanie na lata.
ZGRZYTY - wklejanie różnych przedmiotów. Na zdjęciu ceramiczne maski wklejone na ul. Chmielnej w Warszawie (NIC NIE WIDZISZ; NIC NIE MÓWISZ) w połączeniu z szablonem.
OSEŁKARZE - tak nazywamy twórców rytych w szkle tagów. Jest to metoda bardzo skuteczna, gdyż ryty nie mogą być zamalowane. Jedynym sposobem ich usunięcia jest wymiana szyby. Jednocześnie technika ta jest bardzo pierwotna, przywołuje w pamięci prehistoryczne ryty naskalne. Gdzie niegdzie można zobaczyć naprawdę dopracowane symbole i to w bardzo twardych miejscach. Większość osełkarzy to niestety popaprańcy niszczący okna wystawowe sklepów czy pociągów odpieprzając przy tym najzwyklejszą manianę.
WPINANIE SIĘ KRAMELKAMI - (pisownia oryginalna) to wymyślony przez nas nowy sposób działania w mieście. Chcąc się rozwijać artystycznie staramy się szukać nowych formy przekazu. Zamiast iść w kierunku eskalacji agresywnych działań ulicznych wybraliśmy dyskretne wżutki. Drewniane kramelki z wypisanymi hasłami czy dobrymi życzeniami w stylu: Peace for Kosovo; Free Tibet; Peace - Freedom,; Free Drems wpinaliśmy w połączeniu z palącymi się kadzidłami. Działanie to przeprowadzone w godzinach szczytu, w obcym mieście gdzie nie musieliśmy martwić się o anonimowość, okazało się heppeningem wzbudzającym zainteresowanie przewalających się ulicami turystów. Bez wątpienia było to działanie magiczne.
LUSTERKA - wklejanie luster z wyrytymi hasłami i prostymi symbolami. Jednym słowem kolejna działka naszych artystycznych poszukiwań. Lustro przyciąga uwagę przechodniów - któż z nas nie lubi przeglądać się w lustrze? - tym samym zwracają uwagę na wyryte do wewnętrznej strony lustra napisy.
POPAPRAŃCY - to najlżejsze określenie na popapranców chamsko bazgrzących po odnowionych zabytkach, wstawiających "toy-e" na wrzutach innych teamów itd. Niestety nie brakuje takich ...
Krok po kroku
Szkolimy opozycję!
Trzyosobowa ekipa z Trzeciej Fali wyjechała na Białoruś dzięki zaproszeniu załogi satyryczno-politycznej gazety "Navinki" (www.navinki.net). Poprowadziliśmy warsztaty podczas festiwalu "NO CULTURE WITHOUT SUBCULTURE". Plan tego festu możesz zobaczyć na:
http://www.morezvukov.nl/minsk-prog.html
http://www.eyfa.org/subculture.htm
Culture jamming и Urban guerrila во времена попкультуры. Группа ПифПаф Culture jamming вызван, с одной стороны, потребностью свободы, а с другой - потребностью в развлечении. Жизнь в современном городе - это постоянное противостояние извергающемуся отовсюду информационному потоку. Сегодня городское пространство регулируется законами, которые в малой степени удовлетворяют потребности самих горожан. Сравнение города с бездушной машиной можно усилить сравнением с супермаркетом. Город на каждом углу искушает тысячей новых возможностей - витринами магазинов, плакатами, рекламками и биллбордами, которые с каждым шагом обещают новые впечатления, удовлетворение всех желаний, а также вызывают эти желания. Jamming в одном из значений - "заглушать". Джаммер - человек, который осознанно реагирует на принимаемую информацию не только как потребитель, но и как творец, который од-творяет смысл и пере-творяет его. Jamming - это контр культурная стратегия, задачи которой - переворачивание смысла исходных посланий с целью показать их первоначальную ложь или уничтожить ее воздействие посредством иронических дописок. Отвоевывание себе кусочка свободы через игру. Игра - вызов скуке, которая по неписаным правилам окружает нас в различных предписаниях, касающихся потребительства, работы и отдыха. Jamming превосходно используется в виртуальном пространстве, потому что является "медиабунтом", против искусственно созданной существующей симуляции повседневности. Джаммер старается найти контакт с реальной, не опосредованной жизнью. Группу ПифПаф как место активности интересует город. Чувствуем сходство с движением spacehijacers, "разрывающими пространство", которые занимаются творческим, полулегальным заниманием городского пространства с целью временного использования его другим веселым способом. Живем в Кракове, городе сравнимым с теплой колыбелькой, в которой удобно жить мирно и согласно своему ритму. И, где можно утратить бдительность, дать себя успокоить. Мы немного будоражим эту атмосферу, показывая неудовлетворенность существующими правилами игры. Делаем это ради права на пространство и развлечение. Не все акции, которые делаем, можно назвать jamming. Как классический пример можно привести наши увлечения биллбордами, которые начались с трафарета "po co ci to?" - (тебе это надо?), рисованного на биллбордах, а закончились доклеиванием людям на рекламных плакатах города комиксовых "облачков" с диалогами. Акция, прокомментированная позднее как выходка (веселая или хулиганская - в зависимости от интерпретации), должна была обратить внимание на неравенство, касающееся городского пространства. Фасад дома или специальное пространство, выделенное под рекламные цели - это собственность, зарезервированная для богатого рекламодателя. Мнение же потребителя, взгляд которого, хочешь, не хочешь, утыкается в рекламный биллборд, никто не спрашивает. Его обязанность - потребление. К тому же нелегальность написания личного комментария на рекламе закреплена юридически, что показывает диспропорцию между властью и информацией. Критерий носит финансовый характер - кто выкупил биллборд, может изображать на нем любое сообщение в свободной форме и эстетике - абсурдную курицу за 6.99, заходящихся в смехе женщин - все что угодно. То, что мы делаем - прежде всего, игра с переинтерпретацией пространства, окруженного различными предписаниями и призывами. Игра принимает форму спонтанных и запланированных ситуаций, дающих возможность использования пространства по другому предназначению. Танцы в подземных переходах под хиты 80-х. Или игра, во время которой ходили в различные общественные учреждения, магазины и просили работников передать письмо со следующими этапами игры другим участникам. Каждая такая акция - перелом в нормальном функционировании пространства и создание шанса на разрушение невидимых культурных барьеров, которые установлены сверху и "без консультации". Jamming в этом смысле - голос за б?льшую свободу или, если кто хочет, демократизацию, в то время, когда фактическое влияние обывателя на свою среду ограничено и почти невидно. Это необходимая мера в наше время, ответ на попкультуру, можно заниматься им по часам и спать спокойно. Без порошков, с легким сердцем и рекламной улыбкой на лице. www.3fala.art.pl сами о себе Группа 3Fala - 3F (третья волна) появилась в 1998 году. Наше увлечение граффити началось, однако, гораздо раньше. Во второй половине 80-х в Польше был бум на трафаретное (шаблонное) граффити с тематикой свободы, экологическими и антивоенными надписями. Почти все, что появлялось на стенах, имело политический характер. Мы были маленькими диверсантами и били понемногу коммунистическую систему. Уже тогда часть нашей группы бегала по улицам, отражая свои права на стенах. Шло время, и улицы, районы, вагоны, бетон залила другая волна рисования. Тэги, серебро, дизайн - одним словом, Америка. Разноцветно, но без ангажирования в социальные проблемы. Мы создаем третью волну польского граффити (отсюда и название), живо реагирующего на общественно - политические события. Стараемся наши идеи донести до людей, чтобы обратить их внимание на важные события и проблемы. В то же время хотим вдохновить потребителей нашего творчества сделать что-то доброе для других. Занимаемся уличным искусством, превосходно развлекаемся и развиваем воображение. Не ограничиваемся при этом только одной техникой: вырезаем и рисуем трафареты, рисуем из баллона, клеим наклейки и сделанные вручную плакаты. Наши надписи маркерами, касающиеся места и времени акций, отличаются от старой традиции тэгов. Когда Буш собирался начать войну с Ираком, как раз, в кинотеатрах показывали фильм "Властелин Кольца. Две Башни". Мы тогда писали: "Две Башни рухнули, но Властелин Кольца по-прежнему у Власти и развязывает войну с жестоким Господином Ираком. Присоединяйся к Дружине, которая спасет Мир от призрака смерти и уничтожения". Кто знает биографию Буша, поймет о ком следующая поговорка: "Подумал, что навернулся, и чертыхнулся. Развязал с Ираком войну, лучше бы остался пьяным во рву". Пишем на потолках: "Призрак войны висит над нами". В Кракове, на экране выброшенного телевизора написали: "Слишком много Америки". Придумали и развиваем самопальные техники. Выбиваем на камнях символы и мантры. Вклеиваем в стены или на тротуарах керамические маски, зеркальца с выцарапанными посланиями. Зеркало притягивает внимание прохожих, когда оно становится движущимся образом. Кто из нас не любит смотреться в зеркало? Ничего не поделаешь, надо только посмотреть и внимание само обратиться на выцарапанные на внутренней стороне зеркала надписи и символы. Рисуем на стеклянных плитках, которые потом монтируем на улицах. Сначала в тишине дома доделываем стеклянную деталь, получая, благодаря этому, высшее творческое удовлетворение, а наклеенное стекло трудно отклеить, и получаем долговременную работу. Интересуют нас также и дела гораздо воздушнее. Вместо того, чтобы развиваться в направлении агрессивных уличных действий, часто выбираем использование флажков с добрыми надписями, которые при дуновениях ветра наполняют городское пространство позитивной энергией как молитвенные флаги на Тибете. Делаем "kramelki" - на деревянные прищепки с надписями "Мир и Свобода", "Нет войне" и др, прицепляются звоночками, письма, послания, шарики, четки и развешиваются по городу. Каждый может снять такую прищепку с водосточной трубы, дорожного знака и забрать домой. Также рисуем на пустых банках из-под красок, и оставляем их на улицах. Устанавливаем кошколовов- древних птиц, сделанных из прутьев, корней и шнура. Можно долго рассказывать, потому что, мы все время развиваемся творчески, приглашая к сотрудничеству разных людей. Оставаясь анонимными творцами, участвуем в некоторых проектах, объявленных через официальные СМИ. Делаем так, чтобы увеличить силу нашего воздействия и достичь людей нашими антивоенными или антинаркотическими посланиями. Упоминали о правах человека, нарушаемых в Чечне и Тибете, просили помощи для жертв войны в Косово. Мы демонстрируем наше несогласие с расистскими, ксенофобскими идеями, войной в Ираке и нагнетанием насилия между Израилем и Палестиной. Или на потребительское отношение к жизни. Мы делаем не только художественные акции, но также ищем деньги для гуманитарной помощи. На нашу работу можно наткнуться в разных местах Польши и Европы. У нас есть свой кодекс: не рисуем на свежей штукатурке, памятниках и сакральных объектах. Нас несет ветер, а не наркотики. Ищем места, в которых наши трафареты оживят улицы. Занимаемся своим делом без ортодоксальных принципов и не лижем никому зады. "3-тья волна" становится понемногу платформой, которая объединяет людей с Бельско-Бялы, Жывца, Варшавы, Междуречья, Быдгошча, Вальбрыха. Каждый может стать творцом третей волны уличного искусства. Каждый, кому близки наши идеи и каждый, кто разделяет наши принципы. |